W czasopiśmie "The New England Journal of Medicine" naukowcy opublikowali obiecujące doniesienia dotyczące nowego sposobu wali z nowotworami. Badacze zdołali tak pobudzić układ immunologiczny chorego, iż był on w stanie sam zniszczyć guza. Zaletą tego typu leczenia, w porównaniu z chemioterapią, jest wybiórcze niszczenie wyłącznie komórek nowotworowych, podczas gdy tradycyjne leki mają liczne skutki uboczne i wpływają negatywnie na cały organizm.
Podobne badania były już prowadzone od lat, jednak po raz pierwszy efekty były tak dobre. Podczas poprzednich prób immunoterapia była łączona z chemioterapią. Tym razem zrezygnowano całkowicie z dodatkowych leków.
Naukowcy wyizolowali z krwi mężczyzny chorującego na raka skóry limfocyty T4+. Wyizolowane limfocyty miały zdolność rozpoznawania specyficznych białek obecnych na powierzchni komórek nowotworowych. Te komórki zostały namnożone w laboratorium, a następnie wprowadzone ponownie do krwi chorego. Po dwóch miesiącach od wstrzyknięcia limfocytów tomografia komputerowa nie wykazała obecności jakichkolwiek guzów, mimo że przed podjęciem leczenia pacjent miał liczne przerzuty do płuc i węzłów chłonnych. Co więcej po dwóch latach od terapii nie nastąpiła wznowa.
Limfocyty T4+ to jede z rodzajów białych ciałek krwi odpowiedzialnych za walkę z infekcjami. Są to tak zwane komórki pomocnicze. Ich zadaniem jest rozpoznanie chorych komórek, oraz pobudzenie limfocytów T8+ zwanych "komórkowymi zabójcami" do atakowania komórek nowotworu. W przeciwieństwie do leków, które są szybko usuwane z organizmu, komórki T4+ pozostają we krwi człowieka przez dziesiątki lat chroniąc przed wznową nowotworu.
Opisane badania przeprowadzono tylko na jednym pacjencie. Osiągnięty sukces skłonił badaczy do podjęcia kolejnych prób, tym razem na większej grupie chorych. Jeśli i te próby zakończą się sukcesem terapia zostanie wdrożona w ciągu kilku lat.
1 komentarz:
Zmagania naukowców są równie trudne jak zmaganie się każdego z nas z chorobą
Jak to w życiu bywa raz wygrywa jeden raz drugi
Trzymam kciuki za naukowe pasje tej urodzej studenki
Prześlij komentarz